Janina P. klepie si臋 po udach
Wys艂ane przez: admin w dniu: 23/07/2010
Lipiec to czas coming out贸w dziennikarzy. Najpierw jeden 艂ysiej膮cy pan uzna艂, 偶e do twarzy mu w sukience, peruce i na platformie, cho膰 nie tej, kt贸r膮 jego gazeta tak wspiera, a teraz pewna nobliwa publicystka postanowi艂a zerwa膰 z kultem Tanatosa.
Janina Paradowska, bo o niej mowa, by艂a dotychczas uosobieniem wszelkiej poprawno艣ci: a to Leszka Millera trudnym pytaniem nie skrzywdzi艂a, a to afery hazardowej przez grzeczno艣膰 nie zauwa偶y艂a, a to gorszy艂a si臋 zdziczeniem obyczaj贸w. Ale ju偶 do艣膰, ju偶 nigdy wi臋cej! Pora zerwa膰 ograniczaj膮ce ten talent p臋ta, odrzuci膰 wi臋zy, sko艅czy膰 z przymusem dobrego wychowania. 艢miejmy si臋 wreszcie z tego, co nas naprawd臋 bawi 鈥 zdaje si臋 m贸wi膰 nestorka polskiej publicystyki i bierze w obron臋 przecudnej urody 偶arcik cz艂owieka, kt贸rego nazwisko w tym miejscu nie padnie. Indywiduum to dostrzeg艂o na peronie we W艂oszczowie 偶ywego Przemys艂awa Gosiewskiego. 鈥淢oment na taki wpis jest wyj膮tkowo stosowny i nie uwa偶am go za jaki艣 wielki skandal鈥 鈥 oznajmi艂a rozbawiona pani Janina.
I tylko ludzie chronicznie pozbawieni poczucia humoru mog膮 mie膰 w膮tpliwo艣ci. 呕e synek Gosiewskiego wzi膮艂 偶art serio i zacz膮艂 dopytywa膰, czy tatu艣 wr贸ci? Oj, nie b膮d藕my tacy przewra偶liwieni, ma艂y jest, jeszcze nauczy si臋 艣mia膰 z cudzych nieszcz臋艣膰. Wystarczy, 偶e poczyta Paradowsk膮. Piotr Zaremba przestrzega na portalu wPolityce.pl, 偶e takie 偶arty sko艅cz膮 si臋 dla Pierwszej Damy Czarnego Humoru zbryzganiem wn臋trzno艣ciami monthypytonowskiego Pana Grubego. No c贸偶 za ponurak!
Ale i ja pokaja膰 si臋 musz臋. Jako nieuleczalny prostak pozbawiony elementarnej wra偶liwo艣ci od lat wielbi臋 przekraczaj膮ce bariery dobrego smaku 偶arty Monthy Pytona, Little Britain czy Catherine Tate. Du偶o, okropnie i po r贸wno 鈥 to mnie bawi i to, z marnym co prawda skutkiem, staram si臋 uprawia膰. Jednak nawet ja nie o艣mieli艂em si臋 dot膮d kpi膰 z cudzej 艣mierci czy pogrzebu. Nie wystarczy艂 mi rechocz膮cy z 偶a艂oby Kutz. Paradowskiej mi by艂o trzeba, bym zrozumia艂, 偶e b艂膮dz臋, 偶e powinienem przyzna膰 si臋 przed sob膮, i偶 najbardziej bawi膮 mnie dowcipy z umarlak贸w. Pora i na m贸j coming out.
Ale nadarza si臋 okazja. Oto 15 sierpnia min膮 trzy lata, odk膮d w Odessie, tym mie艣cie 艣wietnej zabawy, zmar艂 Jerzy Zimowski, m膮偶 Janiny Paradowskiej. To jak, pani Janino? Naprawd臋 chce si臋 pani z tego po艣mia膰? (Robert Mazurek)
Kategoria: Media (po)mog膮 | Komentarze: 15

