Tusk utracił lojalność głównych wasali
Wysłane przez: admin w dniu: 12/01/2010
W swoim własnym obozie premier Tusk ma nadal władzę absolutną, ale utracił lojalność swoich głównych wasali. Pod tym względem sprawa kar nakładanych na szefa NFZ Paszkiewicza jest symboliczna. Nawiasem mówiąc, sam Paszkiewicz - bez charakteru i zagubiony w otaczającej go intrydze jak dziecko we mgle - pozwolił Tuskowi na to, aby bez skrupułów zrobił z niego publiczne pośmiewisko, karząc go jak sztubaka i zmuszając do przeprosin za własne decyzje.
Ale jak okreÅ›liÅ‚ to jeden z blogerów - kwestia, czy Paszkiewiczowi wymierzono wÅ‚aÅ›ciwÄ… liczbÄ™ klapsów, dość nieoczekiwanie staÅ‚a siÄ™ okazjÄ… do pierwszej wyrażonej wprost krytyki decyzji premiera przez Grzegorza SchetynÄ™. Dla realnej polityki ma to znaczenie z dwóch powodów. Po pierwsze - bo czÄ…stkowo restytuuje w PO istniejÄ…cy niegdyÅ›, ale dawno przez Tuska zlikwidowany system autonomii klubu parlamentarnego wobec jego partyjnego przywództwa, jak również wobec licznych i czÄ™stych jego osobisto-politycznych kaprysów. Po drugie zaÅ› - bo Schetyna odblokowuje Å›luzÄ™, która bezwzglÄ™dnie zatrzymywaÅ‚a dotÄ…d kawiarniano-podziemny nurt niezadowolenia z Tuska poÅ›ród platformowych parlamentarzystów. “Ma być jawnem, co jest skrytem…”.
Owszem, także do tej pory zdarzaÅ‚y siÄ™ takie przypadki, choć tylko w krÄ™gu głównych wasali partyjnych Tuska. We wÅ‚aÅ›ciwej sobie konwencji Palikot labiedziÅ‚, że premier, walczÄ…c o prezydenturÄ™, “straci wszystko, a wyborów nie wygra”. W inny, ale również charakterystyczny dla siebie miÄ™kko lisi sposób marszaÅ‚ek Komorowski z troskÄ… sugerowaÅ‚, że rzÄ…d jednak mógÅ‚by siÄ™ zabrać za wiele niepodjÄ™tych dotÄ…d spraw paÅ„stwowych. Gowin z kolei zasÅ‚ynÄ…Å‚ z niekonsekwentnych deklaracji, iż jakaÅ› tam sprawa (np. in vitro) bÄ™dzie już “ostatecznym sprawdzianem” dla Tuska, ale gdy chwila sprawdzianu nadchodziÅ‚a, wolaÅ‚ nadal sÅ‚awić samego premiera, a dystansować siÄ™ od standardów i stosunków panujÄ…cych w partii (”hulaj dusza piekÅ‚a nie ma” - to jego opis stanu PO).
Właściwie w kręgu liderów partyjnych tylko Hanna Gronkiewicz-Waltz konsekwentnie zachowuje pełną subordynację, a Tusk odwdzięcza się jej coraz wyraźniej w taki sposób, aby mogła żywić iluzję, iż naprawdę uczestniczy w procesach decyzyjnych. Schetyna z pozycji szefa klubu oświadczający krótko, iż premier podjął złą decyzję zamyka etap tych wszystkich niedopowiedzeń i półsłówek i każe się Tuskowi na przyszłość liczyć z możliwością otwartej nielojalności w różnych kwestiach partyjnych i państwowych. To jest w systemie rządów osobistych Tuska jakiś wyłom.
Z tego wszakże nie należy wnosić, iż Tusk traci wÅ‚aÅ›nie partyjne “absolutum dominium”. Tak nie jest. Mechanizm jego kontroli nad całą PO (rozciÄ…gniÄ™ty także na rzÄ…d) polega bowiem na możliwoÅ›ci uruchomienia indywidualnego mechanizmu represyjnego wobec dowolnej osoby, od wielce wpÅ‚ywowego wicepremiera Schetyny po jakiegoÅ› pozbawionego znaczenia krakowskiego aparatczyka Sularza. W każdej chwili każdy dziaÅ‚acz PO musi czuć siÄ™ zagrożony Tuskowym gniewem, podczas gdy sam premier zwykÅ‚ w takich razach publicznie udawać obojÄ™tność, niewiedzÄ™, a nawet zdziwienie decyzjami, o które zapytany, zwykÅ‚ je okreÅ›lać mianem “czysto administracyjnych” (jak ostatnio w Centrum Antykryzysowym).
Szef klubu PO ograniczyłby skutecznie owo absolutum dominium tylko wtedy, gdyby potrafił posłom i senatorom zapewnić efektywną ochronę przed kapryśnymi represjami. Pytaniem pozostaje, czy będzie w stanie to zrobić. Jeśli tak, to zapewne coraz częstsze werbalne sugestie niezadowolenia ze stylu władzy Tuska mogłyby się przekształcić w jakieś nieśmiałe próby zyskiwania podmiotowości czy względnej autonomii przynajmniej przez co bardziej utalentowanych polityków PO. Tylko to może powoli przekształcać PO w stronę normalności demokratycznej partii politycznej.
Inaczej - używając zgrabnej metafory ministra Sikorskiego - będzie ona nadal bardziej przypominać watahę, w której można już wprawdzie łypnąć złym i wrogim ślepiem na przywódcę stada, ale to jest górna granica wolności, jeśli nie chce się na siebie sprowadzić licznych nieszczęść. (Jan Rokita)
Kategoria: Analiza, Donaldu, Donaldu..., Pitery, niesioły i inne palikoty | Komentarze: 9

